Lira turecka spada wśród napięć między Armenią a Azerbejdżanem

Lir turecki nie jest daleki od wymagania 8 TRY za jednego dolara, przy czym waluta spada o około 35% w stosunku do słabnącego dolara, który sam traci na znaczeniu do CNY.

Lir otworzył rok po 5,8 TRY za dolara, ale po roku 2020, w którym Turcja faktycznie zadeklarowała, że jest potęgą regionalną, TRY spadł do 7,8 za dolara.

Gdyby były to Chiny, byłoby to dla nich dobre, ale ponieważ Turcja importuje 5 miliardów dolarów więcej niż sprzedaje co miesiąc, wszystko staje się droższe w kraju z inflacją na poziomie blisko 12%.

W Turcji istnieje wiele giełd Bitcoinów, które w sumie obsługują około 100 milionów dolarów dziennie w handlu dla tej regionalnej potęgi o wartości 700 miliardów dolarów PKB.

Turcy są również na ogół bogaci, a Bitcoin Era jest potencjalnie użytecznym narzędziem do ucieczki od bardzo wysokiej inflacji, która nadal utrzymuje się.

Jednak to, w którą stronę pójdzie inflacja, a tym samym apetyt Turków na bitcoin, może zależeć od tego, jak rozwinie się ta skuteczna deklaracja regionalnej potęgi.

Niemieckie tabele

W Libii w końcu usiedli do rozmowy. W Grecji też siedzieli, by porozmawiać. W Armenii i/lub Azerbejdżanie, obecnie to właśnie broń mówi.

Na szczęście walki tam były bardzo ograniczone, ale jest to napięta sytuacja w złożonej radzie, która obejmuje różne interesy ze strony Ameryki i Rosji, ale te same interesy ze strony Europy i Turcji.

Rosja z pewnością nie chce żadnego konkurenta na swoich rynkach gazowych dla Europy. Prawdopodobnie Ameryka uważa, że lepiej będzie, jeśli nie będzie miała nic przeciwko optyce, ale teraz również eksportuje ropę, więc może nie chcieć innego konkurenta.

Europa jest zdesperowana w kwestii dywersyfikacji i oni ją znaleźli. Azerbejdżańskie media donoszą, że 97,9% rurociągu transadriatyckiego zostało ukończone, stwierdzając:

„TAP zbliża się do zakończenia fazy budowy projektu. W ramach przygotowań do rozpoczęcia eksploatacji komercyjnej oraz w ramach fazy testów i oddania do użytku, gazociąg TAP został wypełniony gazem ziemnym od granicy grecko-tureckiej aż po stację kompresorową w Fier w Albanii“.

Z Albanii trafia on do Włoch, a następnie do całej Europy. Co więcej, Azerbejdżan – który sam jest bardzo bogaty w ropę i gaz do tego stopnia, że nazywany jest ziemią ognia – może połączyć się z całym stanisem poprzez rurociąg i/lub drogą morską, zabezpieczając w ten sposób potrzeby energetyczne Europy na kolejne dziesięciolecia.

W związku z tym region ten ma dość duże znaczenie dla Europy. Dlatego też jest bardzo mało prawdopodobne, aby rozwinęło się tam coś poważnego, ponieważ jeśli zrobi to nadzwyczajna Rada Europejska może uznać, że najlepiej będzie wysłać wojska europejskie i w ciągu kilku godzin wymusić pokój.

To, co dzieje się zamiast tego, to konieczność zabezpieczenia tras z Azerbejdżanu do Europy, które przebiegają w pobliżu regionu Górskiego Karabachu, który jest zamieszkały przez Ormian, ale technicznie rzecz biorąc, należy do Azerbejdżanu.

Zaangażowanie bezpośrednich interesów Europy w to wszystko sprawia, że Putin ma już i tak trudne zadanie, tym trudniejsze, że prawdopodobnie nie może grać, nie ryzykując zbyt wiele, jak to byłoby w pobliżu ich granic.

Z drugiej strony Turcja bardzo dobrze o tym wie, albo Azerbejdżan nie może zrobić nic głupiego, bo nikt nie chce żadnych ofiar. To, czego Turcja chce, to jeszcze jeden stolik, najlepiej niemiecki.

Nie jest jednak jasne, jak skuteczne są Niemcy przy tych stołach. Wiele spoczywa na ich barkach i wiele z nich na raz, ale babcia jest najdłużej działającym demokratycznie wybranym władcą w naszym życiu.

Więc kiedy znajdą stół i zgodzą się na to, może być więcej infrastruktury z Baku do Europy, z wyraźnym ponownym uzgodnieniem, że jeśli nawigacja będzie udana, może przywrócić ogólny pokój, a nawet dobrobyt zarówno w Europie, jak i w jej sąsiedztwie.